Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
303 posty 232 komentarze

Optymista1930

Optymista1930 - Piszę co chcę, z kompromisami słabo.

O kałamarzu i czystej kartce...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tym tekstem nie chcę nikomu nic powiedzieć.

Nie jest lekko być homo sapiens, mówię Wam. W pewnym momencie, życie człowieka myślącego rozpędza się wewnętrznie pomiędzy milionem pytań bez odpowiedzi, a pewnymi na pewno pewnościami. Wszystko to wiruje w duszy - choć na zewnątrz nie widać – niczym ten jakiś tam strumień elektronów pod ziemią w Szwajcarii, czy fala donosów pisanych przez wałęsę. W rzeczywistości jest to nazwany przez Prousta i chyba kogoś jeszcze, strumień świadomości, czyli ten wewnętrzny dialog z sobą i Bogiem, który dzieje się w ludzkiej duszy...

albo i się nie dzieje, bo – dajmy na to, taki palikot np...Dobra, mniejsza o szumowiny. W każdym razie jest tak, że zaczynamy kumać, po co jest wszystko i co mamy w tym czymś robić my. Im mniej hałaśliwie, ale odważnie, im mniej pysznie, za to pokorniej – tym lepiej. Nie powiem, że tego nie rozumiałem, bo walka wewnętrzna trwa od lat, ale chyba w ostatnich tygodniach zgrałem sobie 'na dysk' ten cichy i niemy przekaz, jaki Przesyła nam Bóg. Poklikałem trochę na wewnętrzne 'apdejty', zrestartowałem siebie, no i jest: Nowa wersja, albo kolejny krok na drodze...Czy dobry, czy naprawdę jest...? To Wie Pan. Moja nowa wersja działa bez prądu i bez internetu.

Nie potrzebuje/nie lubi blasku ekranu. Pachnie papierem i rozmazanym na palcach atramentem. Nie dowiem się Prawdy z żadnej publikacji błyszczącego ekranu, ani nie powie mi jej żaden niezależny, bądź zależny ekran, czy scena. Prawda to jest wewnętrzna rozmowa z samym sobą, a dzieje się w ciszy. Kocham pisać i będę pisać, ale pisaniem nie jest doklejanie swoich tekstów na portalach swoich, bądź innych. Wiedziałem od początku, a teraz wiem jeszcze bardziej, że zjawisko tzw. blogowania to bzdura – chora, ogłupiająca, zabierająca czas pożywka do manipulacji, kłótni, otumaniania ludzi i karmienia własnej pychy. Szczególnie to ostatnie dociera do kogoś kto szanuje siebie i innych, myśli. Kto z Was wie, że 90% blogerów piszących o rzeczywistości to są ludzie karmiący swoją pychę i nic poza tym...? Bez urazy, ale daliśmy się sami wrzucić w ten obłęd, a dzisiejszy świat – życie, polityka, świadomość – są karykaturą, pustym wynaturzeniem. I jest tak jak to czynił tusk. Nie ma prawdziwego życia, jest tylko życie medialne. Cała Polska dała się temu czemuś wpierdolić, dlatego my dziś nie rozwijamy się jako naród duchowo, kulturowo, a cofamy do tak podłego stadium, jakiego jeszcze ludzkość nie znała. Miliardy ludzi przez setki stuleci uczyły siebie nawzajem umiejętności pisania i przekazywania przy pomocy pisma, tego ducha, przesłania, niewidzialnej wartości, jaką stała się i była cywilizacja chrześcijańska ( bo żadnej innej nie ma i nie będzie ) - teraz zaś, miliony i kolejne miliony ludzi, nie potrafią już ani pisać, ni samodzielnie myśleć, postrzegać świata, dokonywać ważnych wyborów. Całe fale ludzkiej lawy, stygną teraz nawet o tym nie wiedząc. Dławią się swą pychą i technologiczną kpiną z przeszłości, niczym bierdoń ku.....

Ku hańbie i zatraceniu całego świata, dziś miliardy wtórnych analfabetów i zbydlęciałych humanoidów, taplają się w gównie poróbstwa i bluźnierstw, odcinając nie tylko gałąź na której siedzą, ale swoje własne jaja i głowę. Tak jak upowcy odcinali nam głowy na Wołyniu. Tak jak sowieci wabili ku śmierci najdzielniejszych, tak dziś rzesze jeszcze aktywnych Polaków, pochłaniają siebie nawzajem, spalają w bagnie elektronicznej fikcji, takiejż polityki i całej wizji rzeczywistości. Dziś świat pokazywany jest ludziom z telawizji, a ta urządza biedakom nieustający festiwal nieustającej – i zawsze świątecznej – pomocy. Tak się stało, że biednym humanoidom wmówiono, iż zawsze jest święto, a pusty uśmiech robota z reklamy, jest czymś, czego mamy zawsze i stale pożądać, 24/7.

Tak jak tabletek na postawienie kutasa i tak jak środka na hemoroidy...Tak jak wszystkiego, co pokaże nam telawizja. Czy widzicie ludzie, że jesteśmy głupimi niewolnikami...?

Nie będę już pisać na necie, a jeśli już to może raz na miesiąc. Nie będę poniżać samego siebie, w tak prymitywny i bezproduktywny sposób karmiąc własną pychę. Ja nie mam złudzeń i wiem, iż takim słowem nie zmieni się świata. Jedyne słowo które ma wartość, to jest to pisane na papierze. Wyłączą nam prąd i zaraz włączą być może, więc być może internet będzie aż do końca świata, natomiast dialogu z samym sobą i chwili na poruszające poczucie czucia Prawdy – uwierzcie – na pewno nie dostaniecie tej chwili siedząc codziennie przed komputerem. Dziś już z całą pewnością mogę powiedzieć prosty fakt: Postęp technologiczny to cofanie się człowieka w rozwoju, a właściwie nawet nie to. Ten 'postęp' to jest systematyczne zamykanie sobie wrót prawdziwej percepcji, usilne dopominanie się diabłów, by szerzej rozwarły czeluście otchłani. Ludzie tego nie rozumieją i wiem, że nawet ci co teraz – pod tym moim ostatnim tekstem – napiszą, że rozumieją...

Nie rozumieją!

A ja nie jestem megalomanem, po prostu wiem. Taka świadomość wypełnia definicję szaleństwa...? Nie wiem, mam gdzieś psychiatrów, a psychologów już w szczególności mogę kopnąć w głowę. Wiem co mówię Ludzie i przyznaję to wprost. Nie znam się na hydraulice, stolarce, wylewkach i remontach. Nie umiem wyprowadzać wzorów matematycznych i nie potrafię wypełnić zeznania podatkowego ( może dlatego że podatki mam w dupie ), ale w tej kwestii jestem fachowcem i dodam jeszcze bezczelniej – Nie spotkałem nikogo na swojej drodze, kto by choćby najmniejszym uderzeniem młotka, był w stanie dotknąć fundamentu na którym stoję. To w sumie nie dziwi, gdyż ten fundament Dał Nam Ktoś i nic lepszego już nie powstanie. Wobec tego stwierdzam teraz, że nie jestem zainteresowany spieraniem się z ludźmi i przekonywaniem ich do czegoś, co muszą sami wybrać i tak, jeśli Pan Chce im pomóc. Wytarłem klawiaturę w kilku komputerach pisząc felietony i nie chcę tego już robić. Codzienne sprawy, a nawet dramaty, nie zostaną rozstrzygnięte zza klawiatur komputerów. Żaden bloger nie jest artystą.

Bloger jest jak muł – bezpłodny na szerszą skalę. Szczelnie ogrodzone zagródki internetowych kojców, czemuś służą. Uwierzcie Ludzie, że nie Prawdzie i nie Waszemu Dobru.

Czujesz się fajnie, bo napisałeś konkretny, przemyślany i przeczuty tekst...? Super, ale zrób coś Człowieku, by z tym tekstem nie zapętlić się na zawsze w obłokach niewidocznych serwerów. I zrób coś, by jedynym dziedzictwem tego pisania nie były ( może i tysiące nawet ) komentarzy pod spodem. To nie jest Prawda. To nie jest prawdziwe życie. To nie jest żadna wartość. Internet to kanał, ze szczególnym uwzględnieniem blogów.

Czuję niesmak, ale i konkretnego kopa teraz. Przeczułem, przemyślałem...Wczoraj na stół, moja matka wystawiła stary kałamarz Parkera, znaleziony gdzieś w szufladzie...!

Ten zapach i ten kolor, rozeszły się i rozlały pod duszy. Ta szeroka, czarna, od lat nieodkręcana zakrętka od kałamarza, jest moją miłością jeszcze z lat dzieciństwa. A te teraz słowa, piszę z walącym ekstazą sercem!

Ludzie...Jakie to proste i piękne! Drewinay stół, biała kartka papieru. Obok kałamarz i pióro! Stoisz i dotykasz dłonią oparcia krzesła...To jest ten moment, gdy zaczynasz tworzyć! To jest ta chwila, w której kłamstwo i głupota przegrywają z Twoją duszą Człowieku! Taka martwa natura, a jakże ożywiająca!!!

                                                                                                       Optymista1930


 

P.S.

Będę pisać i nigdy nie przestanę, ale nie ujrzy tego internet. Zakończę ostatnim słowem, a wtedy czcionki ułożone w słowa, naniosą farbą na papier to, co staje się dla człowieka zrozumiałe pod postacią pisanego słowa. I koniecznie musi pachnieć farbą drukarską. I nie pomyślę wtedy, ile lasów Amazonii niszczeje od tych zadrukowanych kart papieru. Nie wbije mi już lewak, żadnego idiotyzmu do duszy...

a gasnące, czerwone oko intertnetu, pożegnam słowami modlitwy:

'I NIE WÓDŹ NAS NA POKUSZENIE, ALE NAS ZBAW ODE ZŁEGO. AMEN!'.

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031