Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
300 postów 228 komentarzy

Optymista1930

Optymista1930 - Piszę co chcę, z kompromisami słabo.

'Zwykły' sport

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Siedź na tyłku, albo się rusz!

p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120%; }

Piszą ludzie, iż mówiłem że zajmę się pisaniem książki, a tymczasem wciąż dorzucam nowe aktualizacje na stronie, tudzież blogach. No i słusznie ludzie zauważają, a ja nie mam zamiaru tu się stawiać. Prawda jest fajna i Prawda jest taka, że mój tryb życia, sprawy do załatwienia w ciągu kilku najbliższych miesięcy, oraz wieczne myślówy na milion ważnych tematów, nie pozwalają mi w tym momencie zasiąść w wewnętrznej ciszy do pisania poważnego. Nie mam warunków Marcela Prousta, na razie nie siedzę też w celi jak Sergiusz Piasecki...Zresztą, w czasach, gdy żyli ci dwaj panowie nie było internetu, który zabija twórczość głęboką, rozprasza. A więc być może jest tak, że wielu wielkich klasyków literatury z przeszłości też miałoby dziś problem ze skupieniem. Widzicie jak wygląda ten świat, jak miga blaskiem plastikowych cekinów i mami odbitym, sztucznym światłem odwróconej moralnie rzeczywistości. No to jest tak, że póki co piszę na stronie i blogach, a gdy stanę się ziemianinem i gospodarzem na włościach, wówczas zamknę w pustelni literatury i sportu, w towarzystwie kobiety i kotków. Jak Bóg Da, to i broń palna ku obronie i pokrzepieniu serca znajdzie się ;)

Dobra, ale nie o tym chciałem dziś. Nie chce mi się komentować tego, co komentują wszyscy, czyli tego cwela Arłukowicza i przyległości. Nie chce mi się też biegać za pieniądzem i żyć na kredycie. Chce mi się za to biegać po asfalcie i bynajmniej nie ma tu wtrętów rasistowskich ;)

Kto nie zaznał tego spokojnego skupienia energii, jaką ma się i uwalnia podczas długiego biegu, ten nie wie co w nim siedzi, jakie jest życie i na co go stać. Dziś wracałem samochodem od lekarza psychiatry...

Heh, nie – od dentysty, sorry za żart :) Jadąc w mroku widziałem grupy ludzi tu i ówdzie, w sportowych strojach. Rozciągali się, rozmawiali, ale głównie biegali. Ja już dziś po treningu więc mam spokój, z satysfakcją patrzę na to co sam kocham. Patrzę też i słucham tych, co to nigdy nie mają czasu na sport – bo zmęczeni po pracy, bo za dużo obowiązków, boli noga, zima, nie mam butów i takie tam. Takich ludzi jest 90% i to chyba jest ogólnie przelicznik odpowiadający proporcji osób aktywnych, oraz tych gnuśnych. To nie większość zmienia świat, a właśnie mniejszość. To więc stwierdzenie jest uniwersalnym, przyłożyć je można nie tylko do sportu, ale każdej naszej, twórczej działalności. Nie ryzykują ci, co nigdy nie ryzykowali i nie walczą – bo nigdy nie walczyli. Bo bali się, jak boją teraz. Tacy to są ludzikowie – chcą mieć spokój, ale nie rozumieją, że życie ma być czasem czynnym, a nie biernym. Chcą być zdrowi, ale opychają się i opijają przed telawizorem. Chcą być wolni, ale są powolni w reakcjach, tak że fizycznie i duchowo łatwo ich zdominować ( vide 'polskie społeczeństwo' teraz ), chcą być warci, ale nie kują swego ducha, nie stawiają wyzwań. Za to doceniają ceny w supermarketach...

Włączamy niskie ceenyy!!! Włączamy niskiee cenyyy!!! 'Włanczamy'...

...Wyłączamy inwencję, wolę, kreatywność, odwagę, hart ducha!

Tak to wygląda, a powiem Wam, że wiem dokładnie co mówię i przykład sportu wcale nie jest taki niepasujący, czy nieadekwatny. Sport i walka z samym sobą, to są wyzwania, których człowiekowi nie pomoże pokonać żaden inny. Tylko Ty i tylko samotne zmagania ze słabościami – na oczach całego świata i pod Niebem Boga, Który to Widzi...To jest dopiero wartość Ludzie! Nie sądzicie?

Nie oszukasz siebie, nawet nie chcesz próbować, wiesz to, Prawda...?

Boli mnie stopa, lub kolano, lub oba kolana. Jest za wcześnie, względnie za późno, za zimno, za ciepło, chce się spać, czy cokolwiek innego. A jednak ta wieczna walka, którą toczysz z degeneratem i leniem w samym sobie, trwa. Codzienne zwycięstwo na takim ringu, jest miarą Twego charakteru Człowieku.

No nie jedyną oczywiście, ale tak podstawową, iż wiesz że w razie czego możesz więcej od 'normalnych ludzi', przetestowałeś siebie i masz świadomość istnienia innego poziomu.

Początek jest zawsze trudny, ale gdy już zaczniesz i poczujesz wiatr, posłuchasz oddechu i w głowie otworzą się drzwi percepcji! Gdy spojrzenia 'normalnych ludzi' przestaną Cię dziwić, a postacie mijane umykają tak szybko...jak cały ten świat umyka i czym jest! Wtedy zrozumiesz.

Myślicie że naciągam, a to tylko przecież zwykły sport...Nie, sport nie jest zwykły, on jest niezwykły i naprawdę zmienia ludzkie wnętrze na lepsze.

Nie wiesz czegoś o sobie, to dowiesz się przez sport...Tak wiem, wielu ludzi nie chce i boi się tej Prawdy. To smutne.

I znowu generalnie – wielu ludzi w ogóle się boi Prawdy, bo Prawda nie jest łatwa.

'Czecia erpe' jest gnuśna, zapita i leniwa w swym fotelu 'demokratycznym', tacyż też jej obywatele. By zmienić ten stan, najpierw potrzeba nam zmienić samych siebie i całą mentalność. Co zresztą powtarzam przy wszystkich okazjach od wielu lat.

                                                                                                              Optymista1930

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930