Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
303 posty 232 komentarze

Optymista1930

Optymista1930 - Piszę co chcę, z kompromisami słabo.

Moje Wybory

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

https://ostatniakohorta.wordpress.com/2015/05/06/moje-wybory/

p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120%; }

Nie mam zamiaru dostosowywać się do życia w świecie skonstruowanym dla ubezwłasnowolnionych debili, których wodzem ma być np. ten bękart 'Komorowski'. To co się dzieje, a zostało wypracowane przez '25 lat wolności', to jest karmienie zwierząt w zoo i walenie kijem w szczeble klatki. 'Komorowski' to jest kuriozum intelektualnego niedorozwoju, ale i też moralnego. Jest to osobnik, który nie wiem, czy posiada jakieś cechy ludzkie, poza żenującymi wizualnymi. Wolna wola to jest coś, o czym on nie ma pojęcia, takoż jak i o ortografii. Moralność i przyzwoitość pasują do niego jak skrzydła do żaby. Nie przyszedł na debatę dla debili i co kto mu zrobi...? Nie prowadzi kampanii, gdyż – jak słusznie zauważył Marian Kowalski – jest znienawidzony na ulicach. I taka jest Prawda, a wszystkie rozważania w mediach, są o kant kuli rozbić. Czy to ma sens, ta moja wypowiedź...Nie będę się zastanawiać. Natomiast rzeczywistość polska A.D 2015 sensu nie ma.

Debata była 'dla debili', bo kpiną było nawet, jej podobieństwo do teleturnieju. Nie Ludzie, ja takie coś po prostu pierdolę! To jest kpina z inteligencji mojego kota! Plują nam w twarze, a my się zajmujemy analizami debaty! To może zaczniemy wszyscy wstrzykiwać sobie heroinę do żył...?

 

I potem żyć będziemy we 'wspaniałym świecie' wizji narkotykowych...? Taki sam ciężar gatunkowy i tak samo realne są, różnego rodzaju debaty. W ogóle cała polska 'debata polityczna', od lat jest dokładnie stukaniem prętem w szczeble klatki. Tak by zdenerwować, poszczuć, zburzyć spokój, zestresować – a w rezultacie zmanipulować, by cel osiągnąć. Zaraz Wam opiszę moje impresje po debacie, tylko 'se' jajecznicę zrobię, co jeszcze mogę sam, póki nie siedzę...Bo skoro 'nie ma zgody na brak zgody', to wiecieeee...

Muszę cicho uderzać w klawisze, gdyż u góry śpi Szary Kotek...zresztą lubię ciszę. W ogóle lubię to, czego nie lubi 'większość', niemniej jednak, każdego spotkanego na żywo człowieka traktuję ( bynajmniej na początku ) na poważnie...

Tego niestety nie udało się mi uczynić wczoraj z debatą kandydatów w telawizji. Żałuję że tejże nie prowadził Kraśko z Tadlą...I wcale nie dlatego, że może Kraśko, w zastępstwie Durczoka postawiłby Tadlę pod ścianą. Nie. Już sam widok tych prostaków wprawia mnie w pomieszanie zakłopotania z rozbawieniem. Jestem więcej niż pewien, że po 3 minutach rozmowy ze mną, oboje uciekliby...ale jakoś mnie to dumą nie napawa.

Wracając do debaty dla kretynów. Większość kandydatów występujących w teleturnieju dla 'murzynów' to były ciekawostki w rodzaju...Rodzajowe właśnie. Ilekroć widzę np. Jarubasa, zastanawiam się, dlaczego nikt mu nie powiedział przez tyle miesięcy, że wygląda on jak sprzedawca czajników i garnków chodzący po domach, na dzień przed zwolnieniem z pracy z powodu zerowych wyników. To najłagodniej w sumie, bo mnie to on się kojarzy z pedałem z domu publicznego dla pedałów.

Jeszcze był ten nooo...? Tanajno, heh. Za niego wypowiedziała się jego marynarka, oraz okularki prostokątne. Pan Tanajno chyba pomylił amerykańskie komiksy o Supermenie, oraz wyobrażenia luzu, fana zespołu 'Top One' na koncercie z początku lat 90 – tych; z wizją bycia wiarygodnym dla kogokolwiek.

Był jeszcze Wilk, u którego urzekł mnie absolutny brak charyzmy. Poziom charyzmy minus 10. Spocone dłonie ( domyślnie ), taki człowiek – być może – mógłby poprawnie wypełniać PIT-y, acz i tego pewien nie jestem.

Zaznaczam Wam Ludzie, że te bzdurki, które teraz tu piszę, nic nie mają wspólnego z jakąś próbą dokonywania analizy pod kątem oddania głosu. Opisuję tylko groteskę groteski różnych potworków, a robię to tylko dla własnej wesołości. O poważnych kandydatach napiszę na końcu i wyraźnie to powiem.

Oczywiście, debata może być śmieszna, a nawet żenująca, jednak uważam, że kreatura nie powinna mieć prawa występu. Cóż, to będziemy mogli załatwić dopiero w Wolnej Polsce. A kreaturą jest palikot jakby ktoś nie wiedział. A jakby ktoś nie wiedział dlaczego świński ryj jest kreaturą, to niechaj napije się ciepłej wódki głębokimi haustami, a potem ułoży wygodnie na chodniku...

Lubię kobiety, więc ubolewam na zaistniały sezon ogórkowy. Nie dziwię się jednak, że Stary Komuch wystawił Lalkę Barbie, 'wykształconą' ( a raczej ukształtowaną ) na 'uniwersytetach' 'czeciej erpe' – a więc mechanicznie powtarzającą hasełka wbite do główki, których i tak w praktyce nie rozumie. Nie dziwię się Staremu Komuchowi, bo przecież stare komuchy właśnie wymierają, a SLD się kończy...I to wcale nie dlatego że pani taka a taka, nie chce pokazać cycków ;)

Jakiś grubas z Bułgarii zajął miejsce Kukiza w zespole 'Piersi' i śpiewa o tym że 'Będzie zabawa'. No już jest zabawa! I to jaka! :)

Nic nie mam do Bułgarów, choć współczuję otyłym, oraz ludziom, którzy na poważnie biorą...Korwina Mikke! Po 30 latach gier i zabaw, gdy okazało się na 200%, iż zdolności i chęci działania Pana Muchy objawiają się tylko w romansach z młodszymi kobietami, nadal znajdują się Kuce, z żarliwością łykające 'inteligentne' rozkminy Pana Zapluta Dolna Warga.

Tak, wiem że oni chcą dobrze...Ja też kiedyś, w wieku lat 10 chciałem dobrze i zabawy, gdy bujając się na łańcuchu od dźwigu, spadłem na łeb na beton! Będzie zabawa Panie Kukiz...?

Bo wczoraj już była, właśnie pod postacią wymiany zdań z Korwinem...Ech, dorosły facet, a nie widzi po co go kopią po łydkach.

….Ale ten Bułgar w końcu będzie musiał iść do kliniki dietetycznej na odchudzenie, no to może jednak powrót do zespołu 'Piersi' Pawle...?

 

Teraz będą kandydaci poważni.

Niekoniecznie ze względu na szanse końcowego sukcesu, raczej z uwagi na autentyczność. I przekazu i bycia.

Najsłabszym z nich – a jednocześnie fizycznie najsilniejszym, jest Marian Kowalski. Jest on także 100 razy bardziej wiarygodny od całej, wcześniej wymienionej grupy osobników żenujących, śmiesznych, bądź zagubionych.

'Marian to był wierny kibic, swej drużyny nie opuścił' – jak śpiewał kiedyś prymitywny zespolik 'Big Cyc'. Marian chce dobrze, mówi dobrze, jest szczery. Ciężko polemizować z jego argumentami i trudno mieć pretensje o język. Pretensje to ja mam do 'klasy politycznej', za...wszystko. Nie mam więc pretensji do Mariana za 'Chwała Wielkiej Polsce', gdyż jest to również moje hasło.

Wszystko jest ogólnie fajnie, a Marian bierze na pewno na klatę co najmniej 150 kg...

Ma też ładny garnitur...ale szans żadnych nie ma.

Jest to i wada i zaleta zarazem, bo polskie społeczeństwo jest tak zdegenerowane duchowo/intelektualnie, iż nie rozumie podstawowych zjawisk. Na pewno dodaje to Marianowi Kowalskiemu szlachetności, a każe pochylić głowę nad stanem umysłów ludzi, których nobilituje fakt, iż rządzi nimi kretyn jeszcze większy od nich samych...

Ruchowi Narodowemu życzę dobrze. Może on odgrywać fajną rolę w przyszłej, Wolnej Polsce...

No właśnie! Tylko że, by tę Polskę wywalczyć, wygrać, należy zacząć od zmiany prezydenta. Marian Kowalski prezydentem nie zostanie. Ktoś ma jakieś uwagi do tego zdania?

Niestety nie zostanie prezydentem również Grzegorz Braun. Niestety!

Również z powodów ludzkiego kretynizmu, człowiek który reprezentuje w prosty i transparentny sposób, wszystkie polskie wartości, nie ma szans na zostanie prezydentem.

Podzielam w wielkim stopniu poglądy Brauna, jest on dodatkowo najbardziej autentyczny ze wszystkich kandydatów. Prawda go lubi, a on lubi Prawdę. To dużo Prawda...?

I Prawdą jest, że Grzegorz Braun prezydentem szans zostać nie ma. Ja zaś, jako że przed samym sobą nie potrzebuje stwarzać pozorów wyboru porażki, za to zgodnej z sumieniem, NIESTETY nie zagłosuję na niego, licząc – jak powyżej – na jego owocny udział w tworzeniu polskiej Wolności w Polsce Wolnej, która nadejdzie.

 

No i wychodzi, że został mi jeden kandydat, o którym jeszcze nie pisałem.

Andrzej Duda mówił językiem polityki i mediów, o sprawach które zwłoki nie cierpią.

Andrzej Duda nie był porywający, ani do końca szczery – co ja akurat w tym przypadku uważam za zaletę! Duda drobi słowa umiejętnie, ale nie one stanowią o jego sile i konieczności wyboru właśnie jego na prezydenta. Gra toczy się między wierszami, a wiedzą to wszyscy uczestnicy 'życia politycznego', dziennikarze, szare eminencje. Dziś używa się języka gładkiego, który niekoniecznie stanowi nawet wykładnię intencji. Taki mamy klimat i taki mamy świat.

Duda i całe środowisko niepodległościowe, do którego i siebie zaliczam, próbuje po prostu osiągnąć taktyczny cel na drodze do strategicznego zwycięstwa Wolnej Polski.

Intencje tego środowiska, nie są zawarte w oficjalnie wypowiadanych słowach, a etosie który ci ludzie reprezentują i za któremu wierność, są tak nienawidzeni przez targowicki system 'czeciej erpe'. To kwestia wyczucia, by wiedzieć, że bez zwycięstwa Dudy w wyborach prezydenckich, nie dokonamy żadnego innego ruchu...Ale tego wyczucia ja nikogo nie nauczę. Ja ufam Bogu ( tak jak Grzegorz Braun ), że Ten Ześle na Polaków Łaskę świadomości świata, a co za tym idzie, zdolność samodzielnego myślenia i podejmowania wyborów.

Wybory za 4 dni. Jestem spokojny. Moje wybory już dawno dokonały się w sercu.

 

                                                                                                               Optymista1930

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930