Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
303 posty 232 komentarze

Optymista1930

Optymista1930 - Piszę co chcę, z kompromisami słabo.

Lustra, ekrany, kraty i Mur

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

https://ostatniakohorta.wordpress.com/2015/12/19/lustra-ekrany-kraty-i-mur/

p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120%; }

Piszę rzadko bo jest mi wstyd. Robi się głupio i podle, gdy pozostaję sam na sam ze swoimi myślami i percepcją. Często jestem sam, bo lubię raczej - to chyba masochizm, ale czy też masochizmem nie jest pragnienie posiadania świadomości...?

Idiota, jak to się mówi – wesoły idiota; ten nie ma rozterek...Tak się bynajmniej mówi, choć Bóg Wie tylko jak jest...

Kolejne Święta 'przeżywane' są kolejnym George'm Michael'em, śmiesznym, anglosaskim pederastą z cukierkowym przekazem. Kolejne Święta chcą zakrzyczeć tragedię okrutną hipokryzją i ciągle wmawia się umierającym, że wszystko kwitnie: 'Last Christmas I gave you my heart, but the very next day you gave it away. This time to save me from tears...'...No, i tak dalej.

...Ale tym razem już wszystko będzie dobrze, bo tym razem już jest 'ten raz' i tym razem...I tak dalej.

Obrażone szympansy w ogrodach zoologicznych całego świata odmawiają jedzenia bananów, w geście protestu przeciw uwłaczaniu ich inteligencji...Dzikie zwierzęta, może nie mają kontaktu z człowiekiem, dlatego są wolne od kretynizmu tego rodzaju.

Homo sapiens zaś, ci łykają wszystko i może tylko jacyś zgorzkniali wariaci jak ja, lub Ty, siedzą po kątach by – w też żałosny sposób – dawać upust dezaprobacie psychicznie i duchowo choremu światu.

Nie mogę zażyczyć sobie braku świadomości, czy wiary; przeciwnie – życzę sobie i proszę większej wiary i percepcji. I nawet nie jestem smutny ( uwierzcie, naprawdę nie ), bo trudno jest być smutnym wiedząc o i wierząc w Chrystusa – On wyłącza smutkowi tlen, że się tak wyrażę.

Tylko ten ucisk w tyle głowy, 'strzyga na klacie siedząca', nie pozwalają zapomnieć o samym sobie i wszystkich swoich zaniedbaniach, zaniechaniach, wygodach, amnezji, łatwiźnie, ślepocie; tego typu sprawach. Są to części nas, budujące wielką hipokryzję, bo nie lubimy Prawdy, bo Ona boli naszą pychę.

A potem i ciągle, dziwimy się, że świat jest tak zły i że 'dziwny jest ten świat'...

A Ty jaki jesteś...?

Ja...widzicie! - Od 'ja' raczej nie powinno zaczynać się zdania, bo świadczy to o rozbudowanej miłości własnej, zwanej też czasem pychą...Widzicie, każdego zły łapie na ten lep, więc rzeczywiście idioci są szczęśliwsi i mniej winni temu całemu syfowi, nieprawdaż...?

Ja ( heh ) upadam milion razy, a podnoszę się tylko kilka razy. Sam się katuję, a jako ten 'milijon co cierpi za miliony' ( znowu pycha ), powinienem przecież już umieć żyć lepiej...?

Co z tego że powinienem, skoro Adam Słodowy, ni MacGyver, nie wynaleźli takiej maszynki do wyłączania wszelakich żądz naszej egzystencji.

Nie wystrugam sobie nożykiem do ołówków takiej strzałki, co pokaże mi drogę zawsze w tym momencie, gdy wskazówka jest potrzebna...Po fakcie, owszem, ale po fakcie już jest po i tylko nauczki wyciągnąć możemy...

Tyle że w takim momencie pokornej ciszy na refleksję, włącza się znowu 'Last Christmas' i znowu pompują nam ( nieważne czy akurat są Święta, powód do głupoty zawsze się znajdzie ) błyszczącą wszystkimi kolorami tęczy, pustkę i nicość – Idź i kup, albo najlepiej zamów na internecie, jesteś dobry, wszyscy są dobrzy, nie ma zła – bo co to jest zło...? Idź i kup sobie 'szczęście' w telefonie komórkowym, pozwól, niech twą zniewoloną twarz z bezmyślnymi oczami, wciągnie już do reszty żarzący się ekran telawizora!

I przejdziesz na drugą stronę lustra. I nawet nie zauważysz, że w odwróconym świecie, wartości też są odwrócone, a gdy będziesz chciał wyjść, okaże się że tylko wejść było łatwo.

Bo łatwe jest zło, łatwo upaść – tym bardziej że w tym każdy Ci pomoże, ale powstać najczęściej musisz już sam...jeśli możesz.

The point of no return ( punkt z którego nie ma powrotu ), wlewa się nam w życie tak szampańsko, że go nie jesteśmy w stanie rozpoznać. Wszyscy mówią że jest dobrze, a więc nie musimy już myśleć; zresztą ciągle nas utwierdzają w przekonaniu, że bezmyślność jest najwyższą formą myślenia – tak jak nieistnienie WSI, jest ich istnienia formą najwyższą, co akurat jest prawdą.

Najgorszy sort duchowej kapitulacji, to otoczony ekranami i 'wifi' świat, w którym człowiek jest okablowany światłowodami, niczym kratą spod celi.

Problem winy: Czy można człowieka ogłupionego winić...?

Człowiek nie powinien, ale Bóg Osądzi i Da każdemu co należne...

A co ze zmienianiem świata na lepsze w takim razie...?

Wiem, ale tylko czasem jestem w stanie to wyznać: Prawda jest taka, że nic się nie zmieni na lepsze ( na gorsze ciągle się dzieje ), dopóki Ty Człowieku nie zmienisz siebie. Nie jest to w ogóle łatwe, bo więzienna sieć ekranów i światłowodów kontroluje wszystko, a stosunki międzyludzkie oparte na wieloletniej indoktrynacji, zbudowane są z niewolniczych i donosicielskich zachowań. W ten sposób system stworzył samoogranicznik, bo ludzie wytresowani na niewolników, oduczeni godności myślenia, stają się strażnikami lochu, w którym są zarazem więźniem. Mury 'Oblężonego Miasta' o którym pisał Poeta, nie są już przecież z kamienia i fos, ale w Tobie...chyba zawsze te były najważniejsze...

'Miasto' nie upadnie, to jasne, bo 'Miasto' jest nie z tego świata, a ten świat jest tylko próbą...'Miasto' nie upadnie, ale czy Ty uchronisz siebie na Wieczność w Zbawiennych Jego Murach...?

Bo przegrać jest łatwo, wystarczy nic nie robić i nie trenować. Przegrać możesz przez żądze, tchórzostwo, lenistwo...Zapaść w sen, z którego już się nie obudzisz, a tylko po przekroczeniu punktu bez powrotu, ktoś bardzo zły – a właściwie to zły we własnej – powie Ci: Wysiadać! Przystanek Potępienie!

Gdzie już nie będzie ekranów, ani George'a Michael'a. Nie będzie też 'Kevina' narkomana, Margaret, 'Brawo Ja!', ani żadnych komitetów obrony.

Ja ( od ja nie zaczyna się zdania! ) upadam ciągle i milion razy i nie ja pomogę Tobie - sam sobie pomóc nie umiem...A może...?!

Czekaj, czekaj! A może nauczymy się ciszy na nowo, może zabraknie nam prądu...? Może nie włączymy ekranów, by nam oświetlały pokój – jak celę!

Teraz patrzę na sufit w półmrocznym salonie, ale to właśnie teraz, w tej ciszy, wiem znowu, że tylko ode mnie zależy, czy zechcę być silny i odważny, samodzielny w wyborze Dobra...Czy żałosny i słaby, nie swój i nie sobą, poddany, przegrany i potępiony...?

Widzisz, znowu wybór, życie składa się z wyborów, więc nie mów, że 'ja tam się polityką nie interesuję', bo to śmieszne – każdy dzień jest wyborem i polityką. Tylko kryteria muszą być widoczne, a tego nie uzyskasz przez ekran telawizora...choć przyznam, że włączyć ekran jest najłatwiej...

Idę szukać kamieni, by je mozolnie obrabiać do budowy Muru w sobie. Życzę Wam i sobie, by 'Miasto Oblężone' obroniło się w nas, bo moc wszak i tak struchleje przed Bogiem Który Się Rodzi! To pewne, więc nawet pociechy szukać nie musimy – mamy pewność.

By się nas lustra nie wstydziły. By nas ekrany nie tumaniły. Byśmy wiedzieli po której stronie stać krat. By nam pojęć nie odwracano jak wartości. Prawda i bez nas Prawdą pozostanie. Nie rzucaj się więc na błyskotki jak małpa na banana; bo właśnie może okazać się, iż nie ten jest małpą kto nań wygląda, a nie ten człowiekiem, co w drogich garniturach puszy się.

Bóg Się Rodzi, moc truchleje...!

                                                                                                                   Optymista1930

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930