Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
303 posty 232 komentarze

Optymista1930

Optymista1930 - Piszę co chcę, z kompromisami słabo.

Dwa pytania o społeczeństwo i naród

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

https://ostatniakohorta.wordpress.com/2016/01/24/dwa-pytania-o-spoleczenstwo-i-narod/

p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120%; }

Norwegowie są małym narodem spożywców baranich żeber, mają posępne natury, gdyż zamknięci przez stulecia w swoich fiordach i równie posępnych dolinach, całymi pokoleniami spoglądali w dym ogniska, osmalający ich twarze, tudzież rzeczone baranie żebra. Tak było od stuleci, a kolejne pokolenie z rodu Bjorna, posuwało kolejne Hildy drugiego stadła tej samej wioski. Praktycznie nie zmieniało się nic; barany na stokach jadły trawę, a Norwegowie jedli barany. Pewnie pędzili też jakiś alkohol, czemu się wcale nie dziwię, gdyż wytrzymać w takiej aurze na trzeźwo jest praktycznie niemożliwością.

W kraju, w którym zimą jasno robi się tak mniej więcej o 11 przed południem, ciemno zaś koło 14, dobrze jest zapić baranie żebra jakimś 'kumysem', potem zaś, po beknięciu przyłożyć się do Helgi. Ragnar z Olafem czasami popłyną na dorsza, czy kraba, oraz czasem poczłapią na polowanie w las. Deszcz pada, śnieg sypie...w międzyczasie wprowadzili im tam chrześcijaństwo...

ale Helga z Arwidem, tylko czas jakiś stwarzali pozory wiary – w XX wieku wszystko wróciło do normy, a te ich 'kościoły' są dziś tylko i wyłącznie instytucją zwyrodniałego państwa.

W Norwegii państwo decyduje o wszystkim i wszystkich wychowuje, a właściwie deprawuje. Jest to komuna doskonała w takim sensie, w jakim doskonały może być pomysł na samobójstwo. Samodzielne myślenie jest wśród Norwegów abstrakcją, a i samo pojęcie abstrakcji też jest abstrakcją, w związku z czym jakakolwiek dyskusja o priorytetach, wartościach, ideałach, czy wierze, sensu nie ma.

W sumie żal mi jest tego narodu, ale tak zawsze kończy się odejście od chrześcijaństwa, czyli katolicyzmu – bo żadnego innego chrześcijaństwa nie ma.

Jakiś czas po tym, jak Norwegom wprowadzono chrześcijaństwo – i chyba jakiś czas po porzuceniu go przez nich – 'znaleźli' na ich terenach ropę. To odmieniło wszystko i nic zarazem, gdyż dziś naród N jest bogaty, acz równie prostacki i nieokrzesany jak od zawsze. Teraz nie muszą oni za bardzo pracować, za to mogą jeździć na wakacje po całym świecie i tam pić whisky, oraz posuwać cichodajki różnych nacji...Czasem te cichodajki są potem przez Norwegów przywożone do macierzy w charakterze żon, co jest bardzo zabawne i przewidywalne, dalsze zaś historie tych związków potrafią być jeszcze bardziej pocieszne.

Plagą imigrantów nie przejmowano się zupełnie w tym kraju, co też jest typowe, a z bezrefleksyjności wynikną niestety dramatyczne skutki. Dla Wikingów ważniejszy był standard papierowych worków na śmieci i 'tolerancja', niż przyszłe losy ich ziemi. Teraz będzie z tego czkawka, albo i ogromny paw z baranich żeber, państwo zaś 'poprawne' okaże się całkowicie niewydolne. Przy całym homoseksualnym totalitaryźmie i hitlerowskim chowie dzieci – broilerów, zupełnie zagubiło priorytety, co nic by mnie w sumie nie obchodziło, gdyby nie fakt, że w Norwegii mieszka bardzo wielu Polaków, którzy także są terroryzowani tą dewiacją.

Odbieranie dzieci polskim rodzinom, to tylko wierzchołek góry lodowej, a gdyby próbować nazwać rodzaj relacji jaka jest między miejscowymi, a Polakami, trzeba by powiedzieć, że Polacy są normalni i tradycyjni, Norwegowie zaś całkowicie zatraceni i zdegenerowani. Nie bójmy się też stwierdzić słów które bolą: Norwegowie po prostu gardzą Polakami, co jest tym obrzydliwsze, że nie mają ku temu żadnej podstawy i choć powinni się od nas uczyć nie tylko kultury i cywilizacji, ale i stosunku do drugiego człowieka – nie robią tego. Jest pogarda.

Oczywiście, w ostatecznym – a może i ziemskim – rozrachunku, będzie im to policzone ( plus porzucenie Boga ) na minus. Ostatecznie Norwegia to tylko 5 milionów degeneratów, bez naprawdę żadnych szans i możliwości wpływu na losy świata. Polska jest w zgoła innej sytuacji, co teraz bardzo rzuca się w oczy. Niebawem to Polska będzie decydować o dalszych losach całej Europy i wtedy okaże się, że 'poprawność', 'tolerancja' i gender, to nie są priorytety jakichkolwiek społeczeństw, a wniosek ten dla niektórych społeczeństw może być ostatnim.

Dla społeczeństw, gdyż w dzisiejszym świecie politycznym rozróżniamy społeczeństwa i narody. Społeczeństwa są np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Norwegii, Francji; narody zaś w Polsce, na Węgrzech, w Rosji, czy Chinach...

I tu widzimy zasadniczą różnicę: społeczeństwo to jest twór tymczasowy, przemijający; naród zaś jest jak historia – trwa wiecznie.

Odpowiedzcie mi więc na dwa pytania:

Czy lepiej mieć społeczeństwo i pieniądze z ropy i banków papierowego pieniądza, czy Boga i naród...?

I drugie pytanie:

Jak mogła nasza drużyna piłki ręcznej, zrobić nam tak głęboki afront przegrywając z Norwegami, którzy teraz pompują swoją prymitywną pychę...?

                                                                                                             Optymista1930

KOMENTARZE

  • @stan w 12:52:47
    Za dużo 'Idy', 'Pokłosia', 'Wyborczej' i Grossa...To wy, Izraelczycy wszystkich nienawidzicie, a mój tekst jest zamierzenie sprymitywizowany i oczywiście nieadekwatny - co, nie mogę raz...?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930