Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
303 posty 232 komentarze

Optymista1930

Optymista1930 - Piszę co chcę, z kompromisami słabo.

A może się mylę...?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

https://ostatniakohorta.wordpress.com/2016/02/04/a-moze-sie-myle/

p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120%; }a:link { }

Nigdy nie zrozumiemy swoich światów, choć prawie tak samo wyglądamy.

Nie będzie dla nas tym samym Piękno, a choć wzruszenia w sercu tak samo dźwięczą, powody ich inne. Nie, nie równie prawdziwe.

Jedna strona prawie stracona, ślepa, upadła; druga cierpiąca i trwa...Chyba nie będzie zrozumienia, bo jak ma być.

Patrzymy sobie w twarze przy spotkaniach, pewnie jesteśmy też szczerze mili dla siebie...A jednak jedni nie patrzą by widzieć, drudzy patrzą i nie potrafią przekazać...

To się nazywa chyba barierą kulturową i chyba coraz mniej nam wspólnego z Zachodem...

Właśnie dziś, jadąc samochodem przez deszczowe góry, słuchając piosenki, której oni nigdy nie zrozumieją, sam zrozumiałem tę wyrwę...

Nie wiem, czy tak zawsze było...? Może i tak. Gdy patrzę na nich, wiem że jesteśmy inni...

Jeden ćwiczy na siłowni przy Beyonce, a kto inny z wielką energią przy Gintrowskim...Taka to jest różnica, głęboka jak płytki Wałęsa...

Jadę samochodem za ciężarówką, która chlapie mi 'w twarz' błotem, przez mgłę na szczytach wzniesień i wydobywam z duszy tę kardynalną różnicę, która – nie będę kłamać – jest moim szczęściem, a ich nie obchodzi, jak nic, które jest niczym...

Po czym wchodzę wśród ludzi tryskając energią i chyba nawet optymizmem! Ja, który w nocy walczy z rozpaczą, a w dzień dzieli włos na milion części! Dziwne to wszystko no nie...?

Czym jest szczęście, czym nasza świadomość...? Po co i jak...?

Czy społeczeństwa uszczęśliwiane gremialnie i medialnie przy pomocy systemu i względnego dobrobytu, składają się ze szczęśliwych ludzi? Czy tylko z ludzi ujarzmionych, oduczonych nawyku myślenia...?

Czy lata cierpień i życiowych przejść pojedynczego człowieka, doświadczeń i trudów, nie tworzą w swej sumie narodu wartościowego, godnego i zdolnego do Wolności, Prawdy...?

Sorry za takie , może nieskładne coś wieczorem...Komu potrzeba i kto się zamyślić potrafi, polecam jedną z tych pieśni, co mi dziś w deszczowych górach towarzyszyły:

Patrzę na świat z nawyku
Więc to nie od narkotyków
Mam czerwone oczy doświadczalnych królików

Wstałem właśnie od stołu
Więc to nie z mozołu
Mam zaciśnięte wargi zgłodniałych Mongołów

Słucham nie słów lecz dźwięków
Więc nie z myśli fermentu
Mam odstające uszy naiwnych konfidentów

Wszędzie węszę bandytów
Więc nie dla kolorytu
Mam typowy cień nosa skrzywdzonych Semitów

Widzę kształt rzeczy w ich sensie istotnym
I to mnie czyni wielkim oraz jednokrotnym
W odróżnieniu od was, którzy, państwo wybaczą
Jesteście wierszem idioty odbitym na powielaczu

Dosyć sztywną mam szyję
I dlatego wciąż żyję
Że polityka dla mnie to w krysztale pomyje

Umysł mam twardy jak łokcie
Więc mnie za to nie kopcie
Że rewolucja dla mnie to czerwone paznokcie

Wrażliwym jest jak membrana
Zatem w wieczór i z rana
Trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana

Zagłady świata się boję
Więc dla poprawy nastroju
Wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju

Ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę
Ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę
Ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego
Gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego

 

https://youtu.be/VyXsRzR0ioA

 

                                                                                                              Optymista1930

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031